O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

środa, 22 maja 2013

Nowopoznany Włoch



Niby zarzekałam się, że nie rozpocznę kolejnego cyklu kryminałów, póki nie skończę czytać przynajmniej jednego z tych, które już znam (właściwie, poza Marthą Grimes i Arne Dahlem wszystkie inne mam tylko pozaczynane), ale po wielkim egzaminie czułam potrzebę przeczytania jakiegoś nowego dla mnie, krótkiego kryminaliku, w celu totalnego relaksu. Mój wzrok powędrował na półkę z pożyczkami, a pomiędzy nimi na powieść Donny Leon Śmierć w La Fenice, która jest pierwszym tomem cyklu kryminałów z komisarzem Brunettim i Wenecją w tle.

Jest to książka z gatunku „trup w pustym pokoju i trucizna w kawie”, gdzie niewiele czasu poświęca się na dogłębną analizę tła społecznego czy rodzinne problemy głównego bohatera, a na wyjaśnienie zagadki owego trupa. Komisarz Brunetti od razu przypadł mi do gustu swoim zdrowym rozsądkiem, zasadami i dystansem do siebie i innymi, nie prowadzącym jednak do znieczulenia na ludzką krzywdę. Autorka wymyśliła ciekawą fabułę, zręcznie myliła tropy, umieściła jedną czy dwie dosyć humorystyczne postaci, jedną czy dwie dramatyczne, stąd efekt był bardzo wysmakowany i wywarzony. A w tle oczywiście Wenecja poza sezonem, która, muszę przyznać, w realu niezbyt mnie zachwyciła wiele lat temu, ale może faktycznie warto zawitać tam nie z bandą dzieciaków i starym aparatem, a z ukochaną osobą, poza sezonem?

Moją ocenę o jeden stopień obniża fakt, że zgadłam, jakie jest rozwiązanie zagadki… po dwudziestu stronach. Jednak na obronę książki podam, że było to bardziej na zasadzie „zgaduj zgadula”, które dopiero w trakcie lektury zyskało coraz większe potwierdzenie w kolejnych wskazówkach, a i tak autorce udało się mnie zaskoczyć co do niektórych faktów. Dlatego zdecydowanie zamierzam powrócić do Wenecji komisarza Brunettiego.

Moja ocena: 5/6

Donna Leon Śmierć w La Fenice
Tłum. Maria Olejniczak-Skarsgard
Noir Sur Blanc
Warszawa 2006

Książka przeczytana w ramach wyzwania Czytamy Kryminały.

20 komentarzy:

  1. Po pierwsze kryminał.
    Po drugie Włochy.
    Zachęciłaś mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, ja z kolei nie miałam do tej pozy do czynienia zbyt wiele z kryminałami spoza Skandynawii i krajów anglosaskich, ale cóż, trzeba się rozwijać :)

      Usuń
  2. Mam kilka książek Donny Leon, mam nadzieję zabrać się za nie w ramach tego samego wyzwania co ty:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, zwłaszcza, że szybko i lekko się czyta :)

      Usuń
  3. Seria Donny Leon jest cudowna:) Śmierć w La Fenice to stosunkowo najsłabsza część serii. Trzeba pamiętać, że cała seria to nie kryminały, no może nie przede wszystkim, a w dużej mierze książki obyczajowo-społeczne ukazujące życie komisarza B. i problemy społeczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, a po pierwszym tomie miałam wrażenie, że to będzie właśnie taka lekka seria kryminalna, ale i tak chętnie pobrnę dalej, bo bardzo polubiłam komisarza. A skoro to było słabe, to już się nie mogę doczekać kolejnych :)

      Usuń
    2. Słabe w porównaniu do pozostałych tomów, w myśl zasady...im dalej w las...

      Usuń
  4. Lubię tę serię, ale "Śmierci w La Fenice" akurat nie czytałam. Zgadzam się z Tobą, że komisarz cechuje się zdrowym rozsądkiem i wrażliwością na ludzką krzywdę. Jest też uczciwy, inteligentny i oczytany :)
    W czasie wakacji mam zamiar przeczytać jeszcze ze dwa tomy tego cyklu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też zamierzam przez wakacje poczytać coś z tej serii, podobnie szykuję się na komisarza Montealbano - będą włoskie wakacje :D

      Usuń
  5. Ostatnio mam coraz większą ochotę na kryminał w stylu, jak Ty to ujęłaś „trup w pustym pokoju i trucizna w kawie” więc może zabiorę się za tę książkę. Okładka jest naprawdę śliczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardzo podoba :)

      Usuń
  6. A Montalbano leży na półce i chlipie w mankiet ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To niech przestanie, bo go sobie planuję na wakacje :)

      Usuń
  7. Ja w sumie czytam bardzo mało kryminałów,ale za to sporo recenzji tego gatunku i powiem ci,że coraz bardziej mnie ciągnie. :) W czerwcu z pewnością po któryś sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grunt to znaleźć taki rodzaj kryminału, który ci najbardziej pasuje. Ja też w wakacje planuję poczytać coś spoza mojej "strefy komfortu" :)

      Usuń
  8. Nie słyszałąm o tej serii, ale jako że ostatnio zaczynam naprawdę lubić kryminały, to kto wie, czy po nią nie sięgnę^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za mną już od dawna chodziła, ale nie wiedzieć czemu wyobrażałam sobie, że to bardziej sensacja niż klasyczny kryminał. A tu takie pozytywne zaskoczenie!

      Usuń
  9. Też kupiłam książkę jakiś czas temu, słyszałam pochlebne opinie, a że kryminały lubię, to decyzję podjęłam szybko. Czeka na lepsze czasy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra wakacyjna lektura, bo nie jest zbyt wymagająca, więc niech czeka na jakiś urlop :D

      Usuń