O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

sobota, 23 maja 2015

Stosik, oraz update w sprawie nieprzeczytanych

Po pierwsze – faktycznie w kwietniu nie kupiłam żadnej książki. Po drugie – w maju odreagowałam i kupiłam ich cały stos. Nie mam wymówki.



Na płasko od góry:
1.       DUFF – Kody Keplinger – parę miesięcy temu natknęłam się na kilka pozytywnych recenzji tej młodzieżówki, toteż kiedy pokazała się u nas, wahałam się tylko do końca kwietnia. Nie powiem, żby to był najbardziej udany zakup w moim życiu.
2.       Szukając Alaski – John Green – w Poznaniu trafiłam na outlet Świata Książki, gdzie wszystkie poniżej wyszczególnione (do pkt. 6.) pozycje były 50% taniej, albo i tańsze. No powiedzcie sami, czy wy byście się nie skusili? Niedawno pisałam o autorach, których szczególnie chętnie kupuję, i John Green to obecnie moja czołówka, zaś ta konkretna powieść bardzo często jest uznawana za nawet lepszą niż Gwiazd naszych wina.
3.       Eleonora i Park – Rainbow Rowell – kolejna młodzieżówka, dochodzę powoli do wniosku, że cofam się w rozwoju, albo rekompensuję sobie czasy, kiedy ja byłam w liceum i albo czytałam lektury, albo różne przypadkowe powieści, bo albo nie było, albo nikt mi nie powiedział, że istnieje jakaś literatura młodzieżowa (na serio wydaje mi się, że przez ostatnie lata jest tego naprawdę dużo).
4.       Światło między oceanami – M. L. Stedman – bardzo, bardzo pozytywnie oceniana jakiś czas temu na licznych blogach (tym razem rodzimych), w tym z tego co pamiętam, na blogu Miasto Książek.
5.       W domu madame Chic – Jennifer L. Scott – od prawie dwóch lat regularnie śledzę kanał YouTube autorki, i nie przestaje mi się on nudzić. Urok, wdzięki, poczucie humoru i naturalność prowadzącej, wraz z pożytecznymi radami, atmosferą luksusu i skromnością prowadzącej inspirują mnie do drobnych zmian w życiu. Mam tą książkę w ebooku, ale chciałam mieć również wersję papierową, na wszelki wypadek, gdyby Kindle się wyładował (co był uprzejmy uczynić dziś).
6.       Przybić piątkę – Janet Evanovich – tu chyba nie muszę wyjaśniać – zamierzam ostatecznie skompletować całą Śliwkę.
A obok w pełniej krasie:
7.       Pierwszychpiętnaście żywotów Harrego Augusta – Claire North – recenzja znajduje się tutaj.
Oprócz tego (niefigurujące na zdjęciu) Stłumione głosy Ann Cleeves – czwarty tom cyklu o Verze Stanhope. Przeczytałam na razie tylko pierwszy, ale to przecież nie powód, żeby nie kupować pozostałych trzech, co nie?


Miesiąc temu opublikowałam post pod tytułem „197 książek”, w którym pisałam o wszystkich moich 197. Nieprzeczytanych książkach. Obecnie ta liczba urosła do 205 książek. Jednocześnie zaznaczam, że z tej nowej, dłuższej listy 7 pozycji zostało już przeczytanych. Ergo, do przeczytania jest teraz 198 tytułów.  Trend jest nadal wzrostowy, ale każdy nowy nabytek ląduje na liście, toteż mimo porażki nadal mam chociaż cień kontroli nad tym, co mam. 

11 komentarzy:

  1. Też mam stosik swoich nieprzeczytanych książek. Co prawda nie tak duży, ale i tak powoli rośnie. Nie wiem, kiedy to przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest chyba nasz kolektywny problem - za dużo książek :)

      Usuń
    2. Chyba tak. Więc nie ma co się martwić. ;)

      Usuń
  2. Ładny stosik, a że znalazłaś promocję to możesz się rozgrzeszyć ;) Ja coraz bardziej jestem ciekawa pozycji "Eleonora i Park" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dużo dobrego słyszałam o książkach tej autorki, a to pierwsze, co wyszło u nas. Jestem dobrej myśli :)

      Usuń
  3. E tam, 7 książek to "cały stos"? Ja w kwietniu kupiłam z 20, wliczając e-booki...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam nie kupować w ogóle...

      Usuń
  4. Dobrze będzie. Ja już dochodzę powoli do momentu, gdy kupować będę tylko ebooki, a papier to tak 1-2 rocznie. W tym roku w papierze to kupię już tylko dwie ostatnie brakujące Agathy Christie i koniec:) A teraz w czerwcu znowu nic nie kupisz i będzie okej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kwestia kupować-nie kupować wciąż jest u mnie na tapecie, muszę znaleźć takie rozwiązanie, z którym by mi było wygodnie, i który nie spowoduje, że po miesiącu będę darła do najbliższej księgarni z szałem w oczach :D

      Usuń
  5. Viv, ja też ostatnio kupiłam Eleonore&Parka....
    I też mam juz podobny stos nieprzeczytanych...
    (122+62=184, albo wiecej)

    OdpowiedzUsuń
  6. NIe ma jak odreagować... Ciekawa jest logika kupowania stosików,co kim kieruje... Pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń