O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

sobota, 6 czerwca 2015

Kolejny dobry niemiecki kryminał

Zapłatą będzie śmierć jest jedną z tych książek, które długo musiały na mnie czekać. Najpierw zachęcała do lektury sama tłumaczka, Agnieszka Hofmann z bloga Krimifantamania, później polecała mi ją przyjaciółka, która z resztą zdążyła nauczyć się niemieckiego i przekazać mi swoją kopię (sama zaopatrzyła się z oryginały), potem jeszcze trochę sobie poleżała na półce. Przypadek sprawił, że po nią sięgnęłam, w chwili, gdy nie miałam ochoty na nic kontruktywnego, wrzuciłam liczbę moich nieprzeczytanych książek do programu losującego i już za 6. razem wyskoczył ten oto kryminał.

Nie mam wielkiego doświadczenia z niemiecką literaturą, w szczególności tą współczesną, w szczególności kryminałami, ale to doświadczenie, które posiadłam mówi mi, że jakością nasi zachodni sąsiedzi  zupełnie nie odbiegają od namiętnie czytanych Szwedów, i chyba tylko zaszłości historyczne sprawiają, że akurat tej narodowości autorom trudniej niż innym przebić się u nas w hurtowych ilościach. Tak w ogóle, nie uważacie, że minęło wystarczająco dużo czasu od wojny, żeby wciąż widzieć nazistów w każdym napotkanym Niemcu?

Ale wracając do powieści – to chyba mój ulubiony typ kryminału, kiedy fabuła osadzona jest w niewielkim miasteczku, gdzie wszyscy się znają, a wieści szybko się rozchodzą. Mariaseeon nie jest zbytnio oddalone od Monachium, ale wystarczająco, by sprawiać wrażenie spokojnego, sielskiego otoczenia, idealnego dla znękanej duszy. Tak w każdym razie wydawało się Agnes, która osiada tutaj po niezwykle traumatycznych przeżyciach. I tak by pewnie było, gdyby porwanie małego chłopca nie zapoczątkowało serii coraz bardziej makabrycznych zdarzeń, w których centrum znajdzie się właśnie Agnes.

Polubiłam bohaterów tej powieści, w szczególności głównodowodzącego gliniarza, komisarza Duhnforta, który na szczęście nie należy do tej licznej Grupy Rozwodników z Nastoletnimi Dzieciakami z Problemami z Kokainą, w skrócie GRzNDzPzK. Przede wszystkim facet nie jest nieomylny, a zwroty w dochodzeniu nie są wynikiem nagłych olśnień w trakcie odbywania porannej toalety. Procedura dochodzenia do prawdy była żmudna, długotrwała i realistyczna, i to najbardziej sobie tutaj ceniłam, bo w pewnym momencie zgadłam, kto jest przestępcą (po raz kolejny ostatnio, co wskazuje, że za dużo czytam kryminałów, ot co), zatem nie tyle interesowało mnie złapanie króliczka, co pogoń za króliczkiem.

 Wiem, że u nas wydano jeszcze drugi tom przygód pana komisarza, co do dalszych losów cyklu, muszę się wywiedzieć u tłumaczki. Mam nadzieję, że się pojawią, albo że ja wreszcie nauczę się niemieckiego. Jedno z dwojga.


Moja ocena: 4,5/6



Inge Löhnig Zapłatą będzie śmierć

Tłum. Agnieszka Hofmann

Wyd. Initium



Kraków 2012

1 komentarz:

  1. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń