O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

piątek, 23 sierpnia 2013

W gorącym powietrzu Afryki



Jedną serię książek autorstwa Alexandra McCalla Smitha już znałam i cenię za ciepło i humor z jakim te historie są opowiedziane – to 44 Scotland Street. Kiedy się zatem dowiedziałam, że ten pan stworzył inną jeszcze serię popularnych powieści, przez niektórych lubianą nawet bardziej niż wcześniej wspomniana, to oczywiście nie spoczęłam, dopóki nie wpadła ona w moje ręce. Mowa o Kobiecej Agencji Detektywistycznej Nr 1.

Ojciec polecił jej po jego śmierci sprzedać krowy i założyć jakiś biznes. I ona to zrobiła – założyła pierwszą w Botswanie agencję detektywistyczną. Mma Ramotswe swoje w życiu przeszła, ale zyskała dzięki temu mądrość, która pomaga jej rozwiązywać ludzkie problemy – małżeńską zdradę, zaginięcie, podejrzenia o czarną magię czy oszustwa ubezpieczeniowe. A nawet morderstwo. Z uśmiechem ale i czasem nutką smutku czytałam o prostych historiach prostych ludzi, i o nie zawsze wesołych zakończeniach ich historii. I czytałam o Botswanie, gorącym, pięknym, dumnym kraju, i o Afryce, której daleko do powszechnego wyobrażenia Europejczyków o Czarnym Kontynencie. Bo mam wrażenie, że wielu z nas wciąż widzi Afrykę jako prostą chatę bez drzwi, przed którą siedzi dzikus z dzidą i obgryza giczoła. Mnie się też czasem zdarzało tak myśleć, teraz jednak, kiedy widzę swój błąd, zamierzam więcej się dowiedzieć o tym najbardziej niedocenianym kontynencie.

Alexander McCall Smith znów napisał książkę tak ciepłą, że aż czuć przebijający z jej kart żar Afryki, ale też zwykłej ludzkiej dobroci i miłości. Pisać z takim wdziękiem i brakiem przesady potrafi niewielu.  Mogę polecić każdemu na chwile wytchnienia, na wakacje, na podróż, na zimno i na gorąco. Ja na pewno niedługo powrócę do Botswany – mam tam teraz przyjaciółkę-detektyw.

Moja ocena: 4,5/6

Książka przeczytana w ramach wyzwania Trójka e-pik

Alexander McCall Smith Kobieca Agencja Detektywistyczna Nr 1
Tłum. Tomasz Bieroń
Wyd. Zysk i S-ka, seria „Kameleon”
Poznań 2004

17 komentarzy:

  1. Świetny pomysł na fabułę. I jeszcze ta okładka... Muszę przeczytać tę książkę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Viv to twoje czy pozyczone :-) ?

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne uczucie, kiedy ulubiony autor sprawdza się w kolejnym książkowym cyklu :-)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, zwłaszcza, że miałam spore oczekiwania względem tej książki :)

      Usuń
  4. Chyba nie muszę mówić, że uwielbiam tego Pana:) Wszystkie części "Scotland Street" wydane w Polsce mam już za sobą, więc chętnie sięgnę teraz po inną serię McCalla Smitha - tylko on potrafi tak lekko i ciepło opowiadać historie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się cieszę, że w obu cyklach mam jeszcze sporo tomów do przeczytania, będę miała na lata :)

      Usuń
  5. Przypominasz, że sama muszę w końcu wziąć się za afrykańską lekturę... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się lapło, bo zabrałam ją na wyjazd jeszcze przed ogłoszeniem kategorii na sierpień :D

      Usuń
  6. Podobało mi się (zwłaszcza ten afrykański żar) i zaczęłam szukać pozostałych części, ale potem jakoś zeszło na bok...
    Na zimę byłoby jak znalazł.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wypatrzyłam w bibliotece dalsze tomy, i to w ilościach hurtowych, więc sobie właśnie na zimę zostawiam :)

      Usuń
  7. Nominowałam Twój blog do Liebster Blog Award! Więcej informacji: http://licencja-na-czytanie.blogspot.com/2013/08/nominacja-liebster-blog-award.html

    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak takie ciepło z niej bije, jak piszesz to ja na zimę sobie ją zaplanuję.
    Spodobała mi się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z poprzedniczką :) Pozycja idealna na długie, zimowe wiczory :) Już widzę, jak zasiadam z kubkiem kakao i czytam... :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
    2. Macie rację, ta książka będzie idealna na ogrzanie się w zimie i zatęskienie za latem. Dlatego ja zostawiam sobie kolejne tomy na grudniowe wieczory :)

      Usuń