O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

piątek, 13 listopada 2015

Stosik październikowy

Nie byłam na Targach Książki w Krakowie. Najważniejsza dla mnie impreza towarzyska roku, na którą czekam zawsze z wytęsknieniem, tym razem nie stała się moim udziałem. Powód, o którym piszę ku przestrodze, był taki oto, że zatrułam się czadem. W mieszkaniu teoretycznie stale kontrolowanym przez kominiarzy, z działającym piecykiem. I niesamowicie szczelnymi oknami. Zatem, jeśli macie w domu piecyki gazowe, to niniejszym apeluję o rozszczelnienie okien przez użyciem. To tyle w temacie.

A wracając do meritum… a, tak, nie byłam na Targach Książki w Krakowie. Ale budżet na Targi miałam już wcześniej przygotowany, z resztą cały październik pełen był wszelakich promocji i rabatów, i tylko święty by się chyba nie skusił. Toteż tak, przyznaję, trochę się obkupiłam przez cały miesiąc. A oto efekt:



Od góry patrząc:
1.       W rodzinie ojca mego Marcin Wójcik – bardzo rekomendowane przez koleżankę, a wszak jeszcze mi się nie zdarzyło zawieść się na Wydawnictwie Czarne.
2.       13 pięter FilipSpringer – czekałam na premierę tej książki, odkąd pojawiły się zapowiedzi. W ogóle Springer jest zdecydowanie moim ulubionym reportażystą, każdą jego książkę dosłownie połykam. Następna w kolejce czeka na Kindlu Miedzianka. Historia znikania.
3.       Detroit Charlie LeDuff – mam z tej serii Nowy Jork, oczywiście nieprzeczytany, ale to nie przeszkadza mi przecież dokupić kolejnej. Jak dobrze wiecie, Ameryka mnie nieustannie fascynuje, a Detroit, największy bankrut ever, to zdecydowanie coś, o czym chciałabym się więcej dowiedzieć.
4.       Dziewczynaz pociągu Paula Hawkins – bardzo dobry, trzymający w napięciu, brytyjski thriller, który za Zachodzie zrobił już furorę, a u nas dopiero zaczyna.
5.       Sędzia Mariusz Zielke – mam spore zaległości w kwestii książek tego autora, ale na początku roku czytałam Wyrok, i niesamowicie mi się spodobał. Zatem skusiłam się na najnowszą powieść Zielke, zwłaszcza, że tematyka jest mi poniekąd bliska.
6.       My David Nicholls – podobnie jak powyżej – Jeden dzień tego autora mnie zachwycił, i bardzo jestem ciekawa jego najnowszej książki, zwłaszcza, że znalazła się ona liście kandydatów do nagrody Bookera.
7.       Pochłaniacz Katarzyna Bonda – wstyd się przyznać, ale jeszcze nic tej autorki nie czytałam. Wiem, że są dwa odrębne cykle z dwoma różnymi bohaterami, siostra poleciła mi cykl o Saszy Załuskiej. Pochłaniacz leżał przy kasie w Empiku w ramach tej ich sprzedaży parasolowej, i pracownica się mało nie popłakała ze szczęścia, że ją kupiłam (książkę, nie dziewczynę). Zaczynam się znów poważnie zastanawiać, czy nie przestać tam kupować…
8.       Światło, którego nie widać Anthony Doerr – zdecydowanie największy oczekiwany tego roku. Wysłuchałam kilka recenzji tej powieści na amerykańskim YouTubie książkowym i wiedziałam, że muszę, absolutnie muszę ją mieć. I już niedługo się za nią zabiorę, przysięgam.
9.       Złodziejka Sarah Walters – tutaj główną winną jest Padma z Miasta Książek, która kilkakrotnie pisała o tej autorce, a jeden  wpisów poświęciła właśnie tej powieści. I to w tak sugestywny sposób, że zapałałam żądzą posiadania właśnie Złodziejki. A fakt, że to jest tak pięknie wydane, wcale nie pomagał w odzyskaniu rozumu.

Poza tym w październiku skusiłam się również na te trzy pozycje (a nie, sorry, na jedną już w listopadzie):



10.   Trzeci klucz Jo Nesbo – kontynuacja Czerwonego gardła, które mi się bardzo podobało. Miałam czytać zaraz po zakupie, ale jakoś tak nie wyszło.
11.   Zapytajksiężyc Nathan Filer – chyba najlepsza książka, jaką przeczytałam w tym roku. Niesamowite zapiski pogrążonego w chorobie psychicznej chłopca.
12.   Sroka w krainie entropii Marketa Bańkowa – polecone mi przez biblionetkową koleżankę (dzięki, Szaraczku!) bajki dla dzieci, które wyjaśniają na podstawie prostych przykładów zasady działania różnych sił w przyrodzie. Po pierwsze – ponoć urocze. Po drugie – nie zdołałam się nauczyć nic w tym zakresie, będąc w szkole, więc teraz każda pomoc się przyda.


Dużo tego, ale każda zakupiona książka to zakup przemyślany, a budżet był na to konstruowany od trzech miesięcy, więc nie mam ani odrobiny wyrzutów sumienia. Tradycyjnie – czy znacie/czytaliście coś z tego, co pokazuję? Co polecacie w pierwszej kolejności? Bardzo chętnie czytam o Waszych wrażeniach, więc zapraszam do komentowania.

24 komentarze:

  1. "Światło, którego nie widać" - przepiękna i gorąco polecam, w planach mam "Sędziego" Zielke- pisarza bardzo cenię za "Wyrok" i " Formację trójkąta" i jestem ciekawa jego najnowszej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że po "Światło, którego nie widać" będę musiała sięgnąć jak najszybciej, skoro tutaj też tyle pozytywnych rekomendacji :)

      Usuń
  2. "Światło, którego nie widać" serdecznie polecam, ponieważ jest to jedna z najlepszych książek, jakie kiedykolwiek czytałam. Wciągająca, wzruszająca, fantastycznie napisana. Zazdroszczę trochę Walters, bo bardzo podoba mi się okładka i zawartość też wygląda na coś niezapomnianego.

    Pozdrawiam,
    Po Książkach Mam Kaca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Światło" zdecydowanie ląduje na górze listy do przeczytania. "Złodziejka" bardzo mnie intryguje po recenzji Padmy, ale obawy budzi jej rozmiar... :)

      Usuń
  3. Mam ochotę na "Zapytaj księżyc", a to właśnie dzięki Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przeczytaj, wierzę, że Ci się spodoba :)

      Usuń
  4. Piekne łupy. Detroit czytał mój mąż. Bardzo dobra, jak to w Czarnem, choć specyficzna. Złodziejkę, MY, Trzeci klucz czytałam, polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że "Detroit" jest dobre, bo kupiłam w sumie nie przeczytawszy żadnej recenzji, zupełnie w ciemno. Chociaż nie wiem, kiedy dotrę akurat do tej pozycji. :/

      Usuń
  5. Piękny stosik.
    Całe szczęście, że to zatrucie nie skończyło się tragicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Na szczęście udało mi się otworzyć okno, zanim zemdlałam, i to mi uratowało życie.

      Usuń
  6. "Dziewczyna z pociągu" - poluję na to i mam nadzieję, że wkrótce się w to zaopatrzę. Gdyby nie fakt, że już ją zrecenzowałaś to bym powiedziała, że za nią masz się zabrać w pierwszej kolejności. Troszkę mnie smuci brak fantastyki :< ale pozycje i tak widzę są zacne.

    Pozdrawiam :)
    http://czytadelnia-joan.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Dziewczyna z pociągu" to naprawdę fajna książka, mam tylko nadzieję, że bycie bestsellerem jej nie zaszkodzi ;). Faktycznie, fantastyki ni ma, na początku roku miałam fazę na ten gatunek, a teraz jakoś bardziej ciągnie mnie do obyczajówek i kryminałów. Ale kilka fajnych fantastycznych rzeczy na mnie czeka :)

      Usuń
  7. Świetne łupy - czekam na recenzje! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po kolei idę z koksem, staram się czytać na bieżąco, ale mi nie wychodzi, a recenzować to już nawet się nie staram na bieżąco, ale teraz wpadłam znów w taki blogujący ciąg i oby nie minął :)

      Usuń
  8. Wiadomo jak wygląda sprzedaż parasolowa, ja już jakoś nie zwracam na to uwagi. Z resztą nie tylko w empiku tak to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytałam o tego typu sprzedaży, ale pierwszy raz akurat sięgnęłam po jedną z tych rzeczy przy kasie i ta intensywna reakcja kasjerki mnie zaskoczyła. I zasmuciła.

      Usuń
    2. Oj tam, chyba lepiej że się cieszyła niż żeby stała smutna z tego powodu ;) Taka jest jej praca, ja to rozumiem i szanuję. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. Również szanuję. Czego nie szanuję, to pracodawców, którzy robią pracownikom koło pióra...

      Usuń
    4. Różne opinie słyszałam, nie ma chyba co tak od razu wszystkich szufladkować :) Wiele pewnie zależy od tego z kim się pracuje, paru znajomych na studiach pracowało i było całkiem ok.

      Usuń
  9. Śliczny stosik!
    Żadnej z pozycji nie czytałam, ale mam już na swojej półce "Światło, którego nie widać", więc postaram się ją jak najszybciej przeczytać, chociaż obawiam się, że będę po niej musiała długo leczyć czytelniczego kaca.
    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się, że zatrucie nie miało poważniejszych skutków!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! No tak, ta konkretna książka może faktycznie spowodować czytelniczego kaca :)

      Usuń
  10. Też ostatnio kupiłam wpromocji Pochłaniacza :) "My" też jeszcze mam do przeczytania,a poza tym ciekawią mnie "Zapytaj księżyc" i "Światło...."

    OdpowiedzUsuń
  11. Dzięki Bogu, że ta przygoda z czadem tak się skończyła. To skrytobójca.....
    Będę czekać na opinię o książce Zielke. Też czytałam "Wyrok", który mnie wciągnął bardzo...to świetnie napisany thriller z elementami kryminału więc "Sędzia" mnie zaintrygował bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękny stos! Bardzo się cieszę, że widzę u Ciebie "Złodziejkę" - książka jest po prostu wspaniała :) Z chęcią podkradłabym Ci "Światło, którego nie widać" ;)

    OdpowiedzUsuń