O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

poniedziałek, 24 czerwca 2013

Pani komisarz nie znosi wielu rzeczy



Wypatrzyłam ten kryminał w zapowiedziach i już samo imię bohaterki sprawiło, że musiałam go przeczytać – Viviane Lancier ;) Muszę przyznać, że rzadko czytam powieści kryminalne, w których pierwsze skrzypce gra kobieta, a już kobiety policjantki, chociaż nie zupełnie nieobecne, wciąż jednak gubią się w tłumie panów komisarzy z różnych krajów. Nie mówię, panów bardzo lubię, ale jednak.

Takiej bohaterki jeszcze nie było. Metr sześćdziesiąt w kapeluszu. Twarda jak skała. Nie stara, ale pierwszą młodość też już ma za sobą. Jedyna kobieta w wydziale, nie zniesie żadnej innej – „od równouprawnienia jest ona”. Lubi znęcać się nad swoimi podwładnymi i oglądać gołe męskie trupy w towarzystwie innych mężczyzn. Nie lubi poezji i odchudzania. Taki przyjemniaczek w spódnicy. Baba z jajami. Ciekawy jest również jej asystent, Monot – naiwny, uroczy blondasek z loczkiem, zjadający dowody rzeczowe i referujący, jak smakowały. Literat i policjant.

Afera też przezacna, choć trąci nieco na pierwszy rzut oka oklepanym schematem – drogocenny rękopis sonetu, prawdopodobnie Baudelaire’a, wokół którego trup się ściele. Jednak Georges Flipo stworzył niebanalną intrygę, którą w dodatku opisał w kpiarskim, złośliwym i przezabawnym stylu. W efekcie dostajemy świetny kryminał, idealną lekturę rozrywkową na lato, który odczarowuje Paryż jako miasto nie tylko zakochanych, tworząc Paryż-wariatkowo.

Noir Sur Blanc obiecuje wydanie wkrótce kolejnego tomu przygód pani komisarz. Czekam na to z niecierpliwością, bo Viviane już została moją dobrą przyjaciółką, ale i równym kompanem pozostałych ulubionych detektywów – Wallandera, Knutasa, Hjelma i Holm czy Brunettiego. Nie myślcie sobie, że porównuję - każdy z nich ma odrębny styl - ale gdybym miała stworzyć swój dream team, na pewno wszyscy oni, wraz z Viviane, by się w nim znaleźli.

Moja ocena: 5/6

Georges Flipo Pani komisarz nie znosi poezji
Tłum. Krystyna Arustowicz
Noir Sur Blanc
Warszawa 2013

16 komentarzy:

  1. Ja nawet nie widziałam zapowiedzi tej książki. Dzięki za recenzję i zachętę. Na pewno poszukam i przeczytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo też jakoś Noir Sur Blanc się nie skupiało na reklamie, takie przynajmniej odnoszę wrażenie. A Empik się pomylił z datą premiery... Ale książka powinna ci się spodobać :)

      Usuń
  2. Właśnie za chwilę rozpoczynam lekturę. Tak czułam, że to będzie kawał dobrej lektury!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Tobie też się spodoba, bo mnie bardzo!

      Usuń
  3. Ciekawa fabuła i nietypowa bohaterka - to lubię!
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jeśli idzie o intrygę i jej rozwiązanie, to po raz pierwszy od dawna nie miałam zielonego pojęcia o co może chodzić, a zwykle jednak się czegoś domyślam . :)

      Usuń
  4. O matko, dlaczego zjadał dowody rzeczowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę zdradzać szczegółów, bo to było naprawdę śmieszne :) Po prostu - taki typ :D

      Usuń
    2. No dobra, dobra. :) Przeczytam, to zobaczę :)

      Usuń
  5. Nie dość, że dobry to jeszcze rzecz dzieje się w Paryżu,gdzie nie robią z owsa ryżu, to do mnie przemawia najbardziej.)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak ładnie rymujesz! :)

      Usuń
    2. Tak jakoś mi się ten rym przypomniał.

      Usuń
  6. Ale ją wypatrzyłaś! Niemcy wydali już dwie, ale kompletenie mi umknęły. Niszowa rzecz, chyba. Taka jak lubię:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie żadnego szału reklamy nie zaobserwowałam, a to rzecz warta, moim zdaniem uwagi. Gość chyba tylko dwie w ogóle machnął, tak na Goodreads patrząc. :)

      Usuń
  7. I po raz kolejny nie słyszałam o jakimś kryminale... Już nawet nie jestem zaskoczona. Musze się w końcu wziąć za siebie;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka miała oficjalną premierę 19 czerwca, ja ją kupiłam od razu przez internet, bo po księgarniach to mi się jakoś nie rzuciła w oczy. Wiec nie masz sobie nic do zarzucenia :)

      Usuń