O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

piątek, 19 kwietnia 2013

"55"



Od jakiegoś czasu książkowa blogosfera zabawia się w coś o nazwie „55”, ja akurat podpatrzyłam to u Krimifantamanii, a teraz podczytuję u pozostałych. To i ja się udzielę.
10 książek, które mi się spodobały – poza HP i Mistrzem i Małgorzatą rozeszły się po ludziach, więc stosika nie będzie
1.       Cykl o Harrym Potterze  J. K. Rowling – traktowany jako jedna książka
2.       Trafny wybór J. K. Rowling
3.       Władca Pierścieni J. R. R. Tolkien
4.       Niebo Montany Nora Roberts
5.       Misterioso Arne Dahl
6.       Strasznie głośno, niesamowicie blisko Jonathan Safran Foers
7.       Dożywocie Marta Kisiel
8.       Morderstwo w Orient Expressie Agatha Christie
9.       Mistrz i Małgorzata Michai Bułhakow
10.   Przyślę panu list i klucz Maria Pruszkowska


9 książek, które mi się nie spodobały – punkty 2, 7 i 9 opisane na blogu, reszta to buble „sprzedblogowe”
1.       Pachnidło Patrick Suskind
2.       Teleny Oscar Wilde
3.       Chłopi W. S. Reymont
4.       Prawnik Elle Woods Amanda Brown
5.       Wielki Gatsby F. S. Fitzgerald
6.       Sprawiedliwość owiec Leonie Swann
7.       Rubio William Wharton
8.       Alchemik Paulo Coelho
9.       Uwikłanie Zygmunt Miłoszewski

8 blogów, które najczęściej czytam – wredne pytanie, wystarczy spojrzeć na blogrolla

7 książek, które chcę przeczytać – jak widać po stosiku, nie brak rzeczonych książek powstrzymuje mnie od lektury
1.       Paragraf 22 Joseph Heller
2.       Sto lat samotności Gabriel Garcia Marquez
3.       Zapiski z małej wyspy Bill Bryson
4.       Na plebanii w Haworth Anna Przedpełska-Trzeciakowska
5.       Bracia Karamazow Fiodor Dostojewski6.
6.       Wrogowie. Historia FBI Tim Weiner
7.        Gottland Mariusz Szczygieł


6 powodów, żeby sięgnąć po lekturę – a trzeba powodów?
1.       Chęć
2.       Nuda
3.       Potrzeba odwiedzenia konkretnych miejsc bez środków na samolot
4.       Zaspokojenie ciekawości
5.       Zdobycie wiedzy
6.       Oddać wreszcie te pożyczki!

5 powodów by nie sięgnąć po książkę – tu akurat jest prosto:
1.       Egzamin z procesu karnego
2.       Egzamin z prawa gospodarczego
3.       Pisanie pracy magisterskiej
4.       Spotkanie z przyjaciółmi/rodziną
5.       Książka jest poradnikiem pisanym przez jakiegoś celebry tę, co życie ogląda tylko, jak mu śmignie obok.

4 miejsca w których najlepiej się czyta – wygrywa opcja horyzontalna
1.       Mój fotel (przy opcji nogi na biurku)
2.       Łóżko
3.       Pociąg
4.       Leżak

3 autorów na których książki zawsze czeka się za długo – tylko trzeci ma zapowiedzianą nową książkę na jesień, pierwszy napisane ma, ale nie wiadomo kiedy przetłumaczą, druga – nie wiadomo, czy jeszcze coś napisze.
1. Arne Dahl
2. J. K. Rowling
3. Khaled Hosseini

2 dobre ekranizacje – te dwie i pewnie jeszcze z dziesięć innych
1.       Władca pierścieni
2.       Rozważna i romantyczna

1 autor niezasłużenie zapomniany
Maria Pruszkowska (nie wiem czy zapomniana, ale jakoś tak słabo obecna…)

Na koniec oczywiście zapraszam do zabawy każdego, kto się jeszcze nie bawił, a chciałby. I zaznaczam, że powyższe listy są subiektywnym wyborem, który w dodatku od czasu, kiedy je zrobiłam (tydzień temu) już zdążył ulec zmianie. To nie są jedyne książki, czy blogi, które wybieram, to tylko taka zabawa.




29 komentarzy:

  1. Masz rację zabawa opanowała blogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to od czasu do czasu bywa, tak długo, jak mnie nikt nie zobowiązuje, mogę się bawić :)

      Usuń
  2. Zabawy blogowe to są świetne zapychacze, kiedy nie masz czasu nic napisać, a chcesz coś wrzucić na bloga:) Tak myślę nad tym "55" i myślę i chyba w końcu i ja się skuszę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam, że nikt się nie kapnie... ;)

      A skuś się, fajna zabawa :)

      Usuń
  3. Aż trzy książki z nieszczęsnej dziewiątki trafiłyby u mnie punkt wyżej. Są nimi "Pachnidło", "Chłopi" i "Sprawiedliwość owiec", którą po prostu uwielbiam:) Co do ekranizacji - zgadzam się w stu procentach:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Pachnidło" doczytałam do dwóch trzecich i nie zdzierżyłam reszty, podobnie film, na "Chłopach" mało nie usadziłam matury, a "Sprawiedliwość owiec" mnie zupełnie nie ruszyłam, przerwałam lekturę w połowie, bo nie wiedziałam za bardzo, o co chodzi. :) Ale wiem doskonale, że praktycznie każda z mojej dziewiątki ma grupę zagorzałych wielbicieli, podobnie jak każda z mojej dziesiątki pewnie ma masę krytyków. I tak ma być :)

      Usuń
  4. W dziesiątce widzę sporo podobieństw, tylko "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" oraz "Misterioso" nie znam i zaraz ich poszukam w moich bibliotekach. W dziewiątce podobieństw jest mniej, ale to bardzo dobrze, bo tak jest ciekawiej.
    Stosik do przeczytania - piękny. :)
    Sześć powodów, żeby sięgnąć po lekturę to jak dla mnie o pięć za dużo, bo odpowiedź jest bardzo prosta: po prostu, lubię czytać. :)
    A pod autorem niesłusznie zapomnianym podpisuję się obiema rękami!

    Miłego weekendu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Misterioso" to kryminał skandynawski, pierwszy tom cyklu o Drużynie A, a "Strasznie głośno, niesamowicie blisko" to powieść napisana z perspektywy 10-latka, który stracił ojca w zamachach 11 września. Obie gorąco polecam!

      Usuń
    2. Obie już zlokalizowałam. :-)

      Usuń
  5. "pachnidło" i "alchemika" umieściłam dokładnie w tym samym miejscu mojego zestawienia :) jak widać niezbyt powalające lektury :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no, każda się podobała masie ludzi, nawet dlatego się za nie zabrałam, ale to chyba zupełnie nie mój styl jest...

      Usuń
  6. Ha! Jedno rozumiem, jednego zupełnie nie rozumiem. Pierwsze to to, że czytasz krimifantamanię, drugie to jak Ci się mogło nie spodobać "Pachnidło"?!! A trzecie, to jak można wymieniać jednym tchem "Pachnidło" i "Alchemika"?... ;-)

    Poza tym popieram całkowicie pozycję horyzontalną.

    A "Misterioso" widziałam ostatnio w telewizji - świetny film. Współczuję, że musisz tak długo czekać na Dahle, w Niemczech ostatnio posypało, jest nowy z serii A-Team i druga część tego nowego cyklu o Europolu. Ta druga podobno rewelacyjna, więc będę niedługo czytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze - dla mnie to był koszmar na całej linii - styl dla mnie zupełnie nie czytaty, cały zamysł fabuły jakiś taki dziwny, generalnie to tych wszystkich achach i ochach nad ta książką czułam się oszukana. Wymieniam ta książkę obok "Alchemika" na tej samej zasadzie co "Mistrza i Małgorzatę" obok "Nieba Montany" ;) - chciałam, żeby było różnorodnie :D.

      Odkąd zabrała się za Dahla Czarna Owca liczę, że trochę szybciej wyjdzie następna część cyklu, wszak oni wydają książki w odstępie kilku miesięcy, a nie lat, ale pożyjemy, zobaczymy...

      Usuń
    2. Mnie też się nie podobało "Pachnidło", denerwował mnie wątek zabijania dziewcząt tylko po to, by robić z nich perfumy. Chociaż trzeba przyznać autorowi, że postać bezwzględnego szaleńca odmalował bardzo dobrze.
      A "Chłopi" bardzo mi się podobały. To była jedna z moich ulubionych lektur :)

      Usuń
    3. Ja poległam na obu...

      Usuń
  7. "Wielki Gatsby" jakoś i mnie nie zachwycił, ale filmu z moim ulubieńcem DiCaprio nie mogę się doczekać:) Ciekawa jestem, jak zostanie ukazana epoka jazzu:) A "100 lat samotności" po prostu musisz przeczytać!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "100 lat samotności" kiedyś doczytałam do połowy, a potem przerwałam - do dziś nie wiem czemu, muszę koniecznie wrócić bo to pierwsze pół mi się strasznie podobało!

      Usuń
    2. To wracaj i nie zapomnij zdać relacji, choć napisanie recenzji takiej książki jest bardzo trudne...

      Usuń
  8. Bardzo fajne odpowiedzi:) Może i sama wezmę w niej udział:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mnie również nie podszedł Wielki Gatsby i Pachnidło(pachnidła nawet nie doczytałam do końca). I miejsca do czytania mam podobne:) W pociagu czyta mi się bardzo szybko i przyjemnie:) Muszę sobie przygotować lekturę na podróż do domu na majówkę:D
    I zgadzam się z tym czekaniem na Rowling! Boże, co to była za mordęka! :)

    Pozdrawiam!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam przygotowywać sobie lekturę na podróż! Szczególnie, gdy to jest podróż pociągiem, chociaż i samolot pod tym względem nie jest zły.

      Usuń
  10. Bardzo ciekawe zestawienie :)
    W każdej kategorii widzę pewne podobieństwa oraz pewne różnice między nami.

    Uwielbiam "Mistrza i Małgorzatę", ale do listy dopisałabym też "Zbrodnię i karę" Dostojewskiego. Nie umieściłabym tam natomiast ani Harry'ego Pottera ani (mimo całej sympatii do Licha w bamboszkach i różowych króliczków) "Dożywocia", lecz nie dlatego, że nie lubię tych książek, tylko jednak mam inne "ulubieńsze".
    Z całą pewnością nie pojawiłby się na niej też "Władca Pierścieni", którego ostro męczyłam w gimnazjum i liceum, a mimo dwóch prób mi się nie spodobał.

    Nie umieściłabym też na liście najgorszych "Pachnidła" ani "Alchemika". Te dwie ksiażki czytałam jednak bardzo, bardzo, bardzo dawno temu (Pachnidło z 8 lat temu, jako mało popularną książkę, gdy o filmie jeszcze nawet nikt nie myślał, a Alchemika prawie 13 lat temu, na długo przed rzekomym boomem na Coelho i wtedy mi się naprawdę podobał!).
    Wciągnęłabym natomiast do tej kategorii, zamiast "Chłopów" - "Potop" Sienkiewicza, bo miałam podobną przygodę do Ciebie i omal przez nieznajomość tego "dzieła" nie zdałam matury :) Dobrze, że z Mickiewiczem i Krasińskim poszło mi lepiej!

    Uf, ależ się rozgadałam. Chyba zrobię na blogu podobną listę ;)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie ma możliwości, aby dwie osoby miały dokładnie takie samo zestawienie, zwłaszcza, gdy w grę wchodzi tyle faktorów, jak powyżej :)

      "Zbrodnię i karę" bardzo lubiłam, ale nie aż tak, żeby umieścić ją na liście. Za to nie zliczę sytuacji, gdy HP wyciągnął mnie z doła czy marazmu czytelniczego. "Dożywocie" to u mnie nowości, nie wiem, czy wytrzyma próbę czasu jako "najulubieńsze". "Władca Pierścieni" mnie zachwycił, może poza drugą połową drugiego tomu. Byłam pod wpływem tej książki i osobowości pisarza przez długie lata i naprawdę wiele wniosła ta powieść do mojej edukacji. Mimo więc, iż ostatnio nie przeżywam takiego szału na Tolkiena, to o znaczeniu tej książki dla mnie cały czas pamiętam.

      Co do Coelho, to na początku "boomu" pożyczyłam 3 jego książki i żadna mi się nie spodobała (a jak widać, miałam wolę by się zapoznać). Na studiach miałam bardzo dobry wykład z literatury latynoamerykańskiej, prowadzony przez dra Tomasza Pindla, na którym przeprowadził ciekawą analizę powieści tego autora i wyszło na to, że one nie mają sensu.

      Koniecznie zrób zatem podobną listę! Z chęcią ją zobaczę!

      Usuń
    2. Zrobię listę, zrobię, ale też nie wiem kiedy, bo czas mi się niestety kurczy ;)

      Znam osoby, które tak bardzo są zafascynowane jedynie tzw. bestsellerami, że ich listy z pewnością byłyby prawie identyczne :) Dobrze, że my do nich nie należymy!

      Na mnie "Zbrodnia i kara", podobnie chyba jak na Ciebie Tolkien, wpłynęła w bardzo konkretny i zarazem pozytywny sposób. Czytałam tę lekturę z 4-5 razy, jeszcze przed przerabianiem jej w szkole i właściwie pod jej wpływem podjęłam decyzję o wyborze studiów oraz w końcu o konkretnym zawodzie :)

      Ten wykład dr Pindla odbył się na naszym wydziale? Bardzo mnie zaciekawiłaś :) Czytając Coehlo byłam dużo, dużo młodsza, więc też inaczej odebrałam zapewne tę powieść. Nie była ona dla mnie absolutnie w żaden sposób komercyjna. Od analiz literackich jednak trzymam się z daleka, jako córka filolog polskiego wiem, że każdy utwór można odebrać i zinterpretować na własny sposób, że wszelkie "klucze", czy "modele odpowiedzi" tak naprawdę nie istnieją i istnieć nie powinny. A każdą lekturę najlepiej brać po prostu intuicyjnie. Tak więc czynię i naprawdę czasami podoba mi się totalna szmira ;)

      Usuń
    3. Wykład odbywał się w ramach przedmiotu, który miałam na amerykanistyce. Niestety, pan doktor już nie pracuje na uczelni, ale może gdzieś kiedyś napisał lub napisze o Coelho.

      To nie był wykład analityczny w takim sensie, jak robią to czasem profesjonalni krytycy, sięgająca do warstwy językowej i znaczeniowej. Pan Pindel wziął treść powieści, łącznie z treścią wywiadów, których autor udziela, gdyż tak naprawdę wszystko, co Coelho robi, ma na celu wypromowanie marki, jaką jest Paulo Coelho. Wyszło na to, że autor jest w jednym zdaniu indeterministycznym deterministą, świat jest skonstruowany w z góry określony sposób, i nie możesz tego zmienić chyba że będziesz ciężko pracować, to jednak świat ci pomoże; wierzy w Matkę Boską i jednocześnie jest buddystą, lubi Chopina i Rolling Stonesów - innymi słowy, dla każdego coś dobrego. Było to już dawno i nie wszystko pamiętam, poza tym jeszcze szczególny sposób opowiadania pana doktora dodał do tego masę uroku, ale w skrócie tak to szło :)

      Usuń
  11. Do zabawy może kiedyś się skuszę ;) Ja też uwielbiam Pottera i Rozważną i Romantyczną :)

    OdpowiedzUsuń