O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach

czwartek, 3 października 2013

Z wdziękiem o menelach czyli klasyka amerykańskiej literatury



Jest to opowieść o Dannym, o przyjaciołach Danny’go i o domu Danny’ego. (…) Nie został tu również pominięty opis przygód przyjaciół Danny’ego i ich dobrych uczynków, a co najmniej ich dobrych myśli i dobrych intencji”. Po powieści, która zaczyna się właśnie tak, spodziewałam się ciepłej, sympatycznej historii o dobrych ludziach, coś w stylu 44 Scotland Street, tylko ambitniejsze. Jakież było moje zdziwienie, kiedy Tortilla Flat okazało się być książką o menelach. I to chwilami takich spod naprawdę ciemnej gwiazdy. Ta krótka powieść jest jednocześnie jedną z najpiękniejszych jakie kiedykolwiek przeczytałam.

Wspomniany Danny to przedstawiciel lokalnego establishmentu ulicznego – najważniejsze dla niego to wino, wino, ewentualnie trochę wina, o które trudno, gdyż panuje prohibicja. Żeby nie wspominać o czymś tak prozaicznym jak fakt, że Danny nigdy nie skalał się jakąkolwiek uczciwą robotą. Podobnie jak przyjaciele Danny’ego. I chociaż niektóre (wszystkie?) zachowania bohaterów tej historii nie zaskakują, nie mamy tu przemiany w Matkę Teresę, to jednak między tymi włóczęgami i pijakami egzystuje coś na kształt prawdziwej przyjaźni, a w tych ciemnych sercach czasem pojawiają się iskierki człowieczeństwa.

Co mnie zachwyciło w Tortila Flat to przede wszystkim język – poetycki, wysublimowany, który sprawia, że każde słowo, każde zdanie rozsmakowuje się chwilę w myślach, nim przejdzie się do następnego. A nie jest to rzecz u mnie częsta, zwykle bowiem pędzę przez książkę i nie zastanawiam się nad takimi rzeczami. Z pewnych względów czytałam tą książkę przez cały miesiąc, i dzięki językowi, jakim została napisana, naprawdę doceniłam uroki wolnego czytania.

Steinbeck oprócz poetyckości zawarł tu jednak również sporą dawkę ironii, i to takiej, na którą stać tylko najlepszych. Spójrzcie raz jeszcze na cytat otwierający powieść – spodziewalibyście się, że to może dotyczyć panów żulów? Czytamy o pijakach, prostytutkach, przemytnikach alkoholu, przestępcach i dezerterach jakby autor starał się o poprawność polityczną, a jednocześnie nie chcąc się ugiąć pod naciskiem otoczenia postanowił swym poprawnym wypowiedziom nadać ton prześmiewczy i nieraz sarkastyczny – kto wie o co chodzi, ten zrozumie, a cenzor się odczepi.

Zachwyciła mnie ta książka nieprzeciętnie, a Steinbeck jest moim prywatnym odkryciem roku – zdecydowanie zapoznam się z jego pozostałymi dziełami. Na półce od dawna leżą pożyczone Grona Gniewu, a po bibliotekach pogrzebię za Myszy i ludzie. Dla takich przeżyć właśnie czyta się klasykę.

Moja ocena: 6/6

John Steinbeck Tortilla Flat
Tłum. Jan Zakrzewski
Kolekcja Gazety Wyborczej
Wyd. Mediasat Poland

Książka przeczytana w ramach Wyzwania Sardegny oraz Wyzwania Z Półki.

16 komentarzy:

  1. Wow, nawet nie słyszałam o tej książce, a Ty tak ją zachwalasz. Nic jeszcze Steinbecka nie czytałam, ale w tym roku na pewno planuję lekturę "Mysz i ludzi". Cieniutka książeczka, a podobno robi wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się czaję na "Myszy i ludzi" już dobrą chwilę, może się uda jeszcze w tym roku. :)

      Usuń
  2. Polecam również "Na wschód od Edenu".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, już wiele dobrego o tej książce słyszałam, na pewno się zainteresuję!

      Usuń
  3. Wlasnie, wlasnie, dawno chcialam to przeczytac, przypomnialas mi! :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz ci się pewnie nie spodoba... ;)

      Usuń
  4. "Na wschód od Edenu" jest super! "Gron gniewu" jeszcze nie czytałam, ale "Myszy i ludzie" bardzo wzruszają.
    Steinbecka uwielbiam, a recenzowaną przez Ciebie książkę mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dopiero zaczynam przygodę z tym pisarzem, ale cieszę się, że mam jeszcze tyle przed sobą!

      Usuń
  5. No i super, że odkryłaś Steinbecka, ja go odkrywam co jakiś czas i nieodmiennie się zachwycam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o niektórych książek trzeba chyba indywidualnie dojrzeć - "Tortilla Flat" leżała u mnie na półce już długo, parę osób ją ode mnie pożyczało, aż wreszcie i ja przeczytałam. :)

      Usuń
  6. Podobnie jak Zła Zołza polecam "Na wschód od Edenu", bo Steinbeck to niezwykły pisarz. Mam w planach "Grona gniewu" oraz "Myszy i ludzie", ale o "Tortilla Flat" nie słyszałam. Wydaje mi się jednak, że wszystko co wyszło spod pióra tego pisarza jest naprawdę godne uwagi i warto po niego sięgać ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już drugi raz ktoś pisze, że nie słyszał wcześniej o "Tortilla Flat", a przez długie lata to była jedyna książka Steinbecka którą potrafiłam wymienić :)

      Usuń
  7. I to pewnie jest ta różnica pomiędzy literaturą a szmirą: język, tematyka, postacie - niby nic, niby ma to każda książka, ale nie każda staje się "najpiękniejszą, jaką kiedykolwiek przeczytaliśmy"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to - to nieuchwytne coś, co z powieści o menelach robi klasyka.

      Usuń
  8. Właśnie ta ironia urzekła mnie w "Tortilli" i nieprzeciętne, komiczne postaci. Książka fantastyczna. Polecam tez "Ulicę Nadbrzeżną" - ksiązka mniej znana, ale wspaniała, trochę w klimacie "Tortilli"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już wrzuciłam to sobie do schowka, na pewno mi się spodoba :) Dzięki!

      Usuń