O książkach, o Krakowie, o książkach w Krakowie i o Krakowie w książkach
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry Winget. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Larry Winget. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2014

Oręż w walce z długami

To nie jest książka na nasze warunki. Gdybym miała opisać ten poradnik jednym zdaniem, byłoby to właśnie to pierwsze. Nie byłoby ono może do końca uczciwe wobec treści, ale to przychodzi mi na myśl jako pierwsze.

Ostatnio wyszły na polskim rynku dwa książki Larrego Wingeta, amerykańskiego mówcy motywacyjnego. Zarówno Ludzie to idioci jak i Zamknij się, przestań narzekać i zacznij działać odsyłały czytelnika do jesteś bez grosza na własne życzenie. O ile dwie pierwsze pozycje nie są typowymi poradnikami, o tyle Jesteś bez grosza jest już poradnikiem bez dwóch zdań, choć przyznaję, że jak dotąd najlepszym, z jakim miałam do czynienia.

Jako człowiek który w pewnym sensie zawodowo zajmuje się długami muszę przyznać, że wiele pomysłów z książki jest bardzo ciekawych i zastosowane właściwie, mogą faktycznie ulepszyć finansowo nasze życie.  Cała część poświęcona zmniejszaniu wydatków powinna być obowiązkową lekturą każdego obywatela. Autor daje konkretne wskazówki, precyzyjnie określając wrogów ludzi z długami – wysoki abonament za telefon, szybszy Internet służący jedynie do zabawy, karnet fitness, z którego i tak nie korzystasz. Parę pułapek odnosiło się i do mojego życia, i ostatnio zaczęłam skrupulatnie się ich pozbywać.

Jednak, jak już wspomniałam, nie jest to książka dla naszego rynku. Autor sam pisze, że nie rozwiąże problemu biedy na świecie i zdaje sobie sprawę, że nie każde państwo daje ludziom możliwość tak po prostu znalezienia lepiej płatnej pracy. Umówmy się, rzucenie w Polsce pracy po to, by poszukać lepszej, może się okazać karkołomne. Pikuś, jeśli masz oszczędności i żyjesz samotnie, ale kiedy masz długi i rodzinę – nie polecam. Rada „znajdź lepszą pracę” w czasach, gdy znalezienie jakiejkolwiek w której opłacą ci ZUS jest już osiągnięciem, a połowa narodu pracuje na umowach cywilnych, jest trochę słaba. Również stwierdzenie, że należy ograniczyć wydatki na jedzenie w restauracjach, nie przystaje do naszych warunków (większość moich znajomych pichci co wieczór obiad z produktów z Biedronki a restaurację widzi od wewnątrz od wielkiego dzwonu). Kiedy tak czytam o problemach Amerykanów, widzę, że mimo kolorowych banerów jesteśmy jeszcze daleko za nimi, ale z drugiej strony, rozumiem, dlaczego tak wielu z nich ma poważne problemy finansowe. Polacy wciąż jeszcze nie popadli w galopująca konsumpcję, chociaż oczywiście nie brakuje takich, którzy zadłużają się nie patrząc na konsekwencje.

Podsumowując, jeśli obecnie borykasz się z poważnymi problemami finansowymi i masz długi, a chcesz coś z tym zrobić – rozejrzyj się za tą książką. Mimo mankamentów to wciąż jeden z najlepszych poradników, oferujący konkretną pomoc. Nie zrażaj się niektórymi radami, pamiętaj dla kogo je pisano, ale wyciągnij z tego jak najwięcej, a faktycznie możesz wyjść na prostą.

Moja ocena: 4/6

Larry Winget Jesteś bez grosza na własne życzenie
Wyd. IPS

Warszawa 2010

czwartek, 26 grudnia 2013

"Ludzie to idioci"

Niedawno pisałam o pierwszej przeczytanej przez mnie książce Larrego Wingeta – Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć, która jest typowym poradnikiem. Przynajmniej w sferze formy, bo już język i niekiedy treść dosyć sporo się od zwykłych poradników różni. Teraz zaś zabrałam się za kolejną pozycję tego autora – Ludzie to idioci, czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenia i jak to zmienić. I tutaj już nic nie jest typowe.

W pierwszej części książki, z typową sobie wrażliwością, Larry udowadnia nam, że ludzie to idioci. Dla niektórych z nas ten fakt jest oczywisty, jednak już to, że sami się do tych idiotów zaliczamy, to niekoniecznie. Czytamy, czytamy, i z jednej strony nie można nie przyznać gościowi racji, bo faktycznie – wiemy, że coś jest szkodliwe, widzimy nawet efekty naszego działania, ale i tak robimy to, co robimy, dalej i bez próby poprawy. Ale z drugiej strony – właśnie magiczne, sakramentalne ALE. Na wszystko znajdujemy wymówki, które z kolei Larry nam wytyka i dalej udowadnia, że jesteśmy idiotami w niektórych sferach naszego życia. I że w tych sferach się nam nie polepszy, jeśli nie przestaniemy być idiotami.

W tym pomaga druga część książki – to już nawet nie poradnik, ale podręcznik, podzielony na listy, odnoszące się do różnych sfer życia, gdzie punkt po punkcie dostajemy gotowe rady i pomysły na to, by przestać być idiotą finansowym, idiotą zawodowym czy idiotą w związku. Pod każdą listą zaś jest wolnie miejsce do wpisania własnych problemów, potrzeb, sugestii i sposobów na ich rozwiązanie. Bo Ludzie to idioci to podręcznik do bycia lepszym. Nie da się chyba napisać książki z radami dla każdego, bo każdy jest inny, dlatego autor daje czytelnikowi tylko wskazówki, ale treść właściwą musimy wpisać sami. A kiedy już wypiszemy sobie wszystko ładne w listach, łatwiej nam będzie punkt po punkcie dojść tam, gdzie chcemy się znaleźć.

Jak już pisałam przy okazji poprzedniej książki – wiele z uwag Larrego Wingeta nie jest niczym odkrywczym, jednak czasem tak skupiamy się na pewnych skomplikowanych mechanizmach (lub sami je tworzymy), że niektórzy z nas potrzebują właśnie takiego kopa prostej wiedzy. Na pewno też niewiele osób potrzebuje wszystkich porad zawartych w tej książce. Bo iluż może być takich pechowców Brianów, którzy potrzebują pomocy w KAŻDEJ dziedzinie swojego życia? Ja osobiście ominęłam między innymi porady dotyczące bycia dobrym małżonkiem i rodzicem – nie jestem ani jednym ani drugim, na chwilę obecną taka wiedza jest mi zbędna, jeśli kiedyś odniosę na tych polach porażkę, to zwrócę się do Larrego, na razie nie ma takiej potrzeby. Ale kilka rozdziałów okazało się faktycznie pomocnych, dlatego mogę z czystym sumieniem polecić tą książkę poszukiwaczom dobrej pozycji self-helpingowej i motywacyjnej.

Moja ocena: 5/6

Larry Winget Ludzie to idioci. Czyli jak rujnujemy sobie życie na własne życzenie i jak to zmienić
Wyd. Druga Strona
Warszawa 2013


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawcy i Pani Natalii Kado z BookSenso.

niedziela, 24 listopada 2013

Life is brutal ale można sobie z tym poradzić

Z większością książek typu poradnikowego, samopomocowego czy motywacyjnego które miałam okazję w życiu przeczytać (nie było tego wiele, ale teraz to się zmieni) miałam dosyć zniechęcające doświadczenia. Nie, żeby były to pozycje zawierające niełatwe prawdy o mnie czy prezentujące zbyt skomplikowane koncepty i zadania. Po prostu te książki nic nie wnosiły do dyskusji. Były zbyt ogólnikowe, napisane pseudonaukowym językiem, luźno traktujące psychologię jako coś co się może przydać, a nie jako naukę. Bazowały na freudowskiej psychoanalizie w wersji odtłuszczonej i wskazywały wizualizację jako klucz do wszelakiego szczęścia i sukcesu. Ale nie ta książka, ta jest inna.

Larry Winget należy do licznej grupy osób, o których istnieniu jeszcze do niedawna nie miałam pojęcia – jest mówcą motywacyjnym, czyli osobą, którą wielkie koncerny zatrudniają by wygłosiła wykład dla ich pracowników na temat stresu, szczęścia, sukcesu itd. Winget napisał również kilka książek o tej samej tematyce, a Zamknij się, przestań narzekać i zacznij żyć, czyli kopniak ku lepszemu życiu  jest właśnie jedną z nich.

Larry to gość, który nie owija w bawełnę. Nie głaszcze czytelnika po główce, mówiąc mu, że to nie jego wina, że to świat jest zły, że nie trzeba nic robić tylko wizualizować sukces i już – o nie! Larry na początku cię zwymyśla, wskaże jedynego winnego, którym jesteś ty, a kiedy już zwiniesz się w kłębek na ziemi, podniesie się za kołnierz, otrzepie z kurzu i powiek KONKRETNIE co zrobić, by ulepszyć wszystkie ważniejsze i mniej ważne sfery naszego życia – pracę, małżeństwo, przyjaźń, stosunki z dziećmi, duchowość, rozrywkę. Pod płaszczykiem motywacyjnej gadki opowie nam o swoich problemach i procesie ich przezwyciężania (który nieraz trwa do dziś), pokaże, jak nasz stosunek do nas samych i do świata sabotuje nasze przedsięwzięcia. Tak naprawdę autor operuje bardzo prostymi, zdroworozsądkowymi prawdami, które dla poukładanych ludzi są oczywiste. Ta książka jest dla tych, który dopiero muszą sobie poukładać to i owo – i jeśli tylko otworzysz się na to, co Larry ma do powiedzenia i zaczniesz od drobnych zmian w sobie, możesz zobaczyć pozytywne różnice w swoim życiu.

Podobała mi się forma tej książki – krótkie rozdziały poświęcone konkretnym sferom naszego życia, dzięki czemu można wybrać tylko te rozdziały, które są nam potrzebne, albo po lekturze całości wrócić do tych fragmentów, które wymagają więcej pracy. Zawarte są tu również zadania dla czytelnika, a nawet wykropkowane miejsca na odpowiedź. Skoro repertorium do włoskiego z ćwiczeniami działa, to niby dlaczego poradnik sukcesu nie miałby korzystać z tych samych metod? Co może trochę irytować, to styl autora – luzaka, który na każdym kroku przypomina, jak to ma gdzieś co o nim myślisz, i z emfazą zapytuje, czy już jesteś zirytowany, bo to co mówi miało cię zirytować. Mnie nie zirytowało – może gdyby to słowo rzadziej się pojawiało w tekście, byłoby inaczej, a tak po prostu to po mnie spłynęło.

Czy to książka dla każdego? Niekoniecznie. Niektórzy nie potrzebują takich książek jak ta, by czuć się szczęśliwym i spełnionym. Niektórym natomiast dobrze jest w takim płaszczyki negatywnego myślenia – ci z kolei przeczytają taką pozycję z cynicznym uśmiechem i dalej będą niezadowoleni. Jednak jeśli akurat znalazłeś się na przysłowiowym rozdrożu, albo ilość wydarzeń w twoim życiu trochę cię przytłoczyła, może warto sięgnąć po Wingeta i spróbować zrobić z tym wszystkim porządek. Mnie na pewno ta książka potowarzyszy w najbliższym czasie i z jej pomocą będę pracować na swoje szczęście. Bo na to też trzeba pracować, samo nie przyjdzie.

Sukces nie oznacza, że na swojej drodze nie będziesz napotykał problemów i przeszkód. Jeśli tak myślisz, to jesteś naprawdę naiwny.”

Moja ocena: 5/6

Larry Winget Zamknij się, przestać narzekać i zacznij żyć czyli kopniak ku lepszemu życiu.
Wyd. Druga Strona
Warszawa 2013


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawcy i Pani Natalii Kado z BookSenso.