Nie robię już stosików książek, które zamierzam przeczytać w
najbliższym czasie. Jak u wielu innych osób, takie stosiki prowadziły u mnie jednie
do tego, że czytałam wszystko poza tymi
wyznaczonymi tytułami. Teraz jednak chciałabym Wam zaprezentować kilka książek,
które chcę przeczytać z najbliższym
czasie. Z naciskiem na chcę. Stosik zatem zrobił się sam, i jest on
prawie cały kryminalny.
Pierwszą książkę już zaczęłam czytać, i na razie trudno jest
mi się wgryźć z fabułę. Czarny motyl to
kolejna część cyklu o policjantce Marii Wern, która ukazała się na polskim
rynku. Jest to jedno z moich stosunkowo najświeższych odkryć jeśli chodzi o
skandynawskie kryminały. Polubiłam nie tylko postać Marii, świetnej policjantki
niewolnej od pomyłek, odważnej i rozsądnej, ale i atmosferę stworzoną przez
autorkę w tych kryminałach. Na razie jestem na 50 stronie, niewiele się jeszcze
dzieje, czekam na dalszy rozwój akcji.
Kolejną książką, która woła z półki, jest Zatrute ciasteczko Alana Bradley’a.
Seria była swego czasu bardzo silnie rekomendowana na blogach, a pokazuje się
obecnie rzadziej w postach chyba tylko dlatego, że wszyscy już przeczytali, a
kolejne tomy kapią bardzo powoli. Za ten cykl miałam się zabrać już dawno temu,
ale jakoś nie było okazji. Okazja nadarzyła się ostatnio, kiedy to zaraz po
przeprowadzce udałam się z tatą do pobliskiego pawilonu, celem dokonania zakupu
przedłużacza. A że obok była biblioteka osiedlowa, to zahaczyłam, przywitałam
się, wyrobiłam kartę i wykonałam strategiczną rundkę po przybytku. A tam leżał
sobie właśnie pierwszy tom cyklu. O i cała historyja.
Do kolejnej lektury zmotywowała mnie ejotek, która stworzyła
indywidualne wyzwanie tylko dla mnie, kierując się moim niedawnym postem oautorach, których jeszcze nie poznałam, a chciałabym. I tak oto, do 11 września
tego roku, mam przeczytać jakąś powieść Jo Nesbo. Wyruszyłam od razu na łowy,
nie udało mi się jednak dorwać pierwszego tomu cyklu kryminałów o Harrym Hole’u.
Zdecydowała się zatem na Czerwone gardło,
bo to akurat w domu było, i z tego co mi się zdaje, jest to pierwszy tom
wewnętrznej trylogii (jakkolwiek by to nie brzmiało). Nesbo jest chyba prawie
tak popularny jak Stieg Larsson, zatem naprawdę ciekawi mnie, jak wypadnie nasze
pierwsze spotkanie.
Prawdopodobnie jeszcze zanim sięgnę po dwie powyższe, w moje
łapki trafi Głuchy telefon. Premiera ogłoszona jest
na 15 lipca, i wtedy wyruszę w teren w jej poszukiwaniu. Drużyna A już nie
istnieje, ale część jej składu rozpoczyna pracę w strukturach Europolu. Zapewne
na horyzoncie od czasu do czasu pojawią się też pozostali bohaterowie, liczę
zwłaszcza na mojego ulubieńca Jona Anderssona, który chyba nie załapał się do
pierwszego składu.
Na koniec książka, którą, o ile nie uda mi się jej dorwać w
bibliotece, zapewne zostanie przeze mnie zakupiona w trybie pilnym. Kocham Paryż to kontynuacja Kocham Nowy Jork, którą raczyłam się
niedawno, i która okazał się być przyjemnym, niewymagającym chiclitem. Z chęcią
dowiedziałabym się, co dalej dzieje się w życiu głównej bohaterki, i trochę wyrwać
z tych kryminalnych tematów.

